Bolesna Matka cierpiącego Sługi

Nazajutrz po święcie Podwyższenia Krzyża wspominamy w liturgii współcierpienie Maryi, ściśle złączonej ze Synem w tajemnicy zbawienia. Błogosławiony papież Paweł VI w adhortacji o odnowie kultu maryjnego napisał, iż wrześniowe wspomnienie Matki Bożej Bolesnej stanowi okazję do uczczenia „Matki złączonej z męką Syna wywyższonego na krzyżu” (Marialis cultus, n. 7). „Maryja jako Matka Chrystusa, cierpiącego Sługi Pańskiego, była ściśle zjednoczona ze zbawieniem dokonanym przez Niego” — wyjaśnia następnie papież w nawiązaniu do proroctwa Izajasza.

Podstawy biblijne prawdy o współcierpieniu

Bibliści dawno zauważyli, że prorockie pieśni o cierpiącym Słudze (Iz 42; 49; 50 i 52-53) w drugiej części Księgi Izajasza przeplatają się ze słowami pociechy. Bóg Izraela kieruje te słowa do zbolałej Jerozolimy, opłakującej swe dzieci uprowadzone do niewoli. Jej los wiąże się ściśle z losem ludu doświadczonego cierpieniem. Można dostrzec tu zapowiedź udziału Służebnicy Pańskiej (Łk 1,38) w zbawczej męce Chrystusa-Sługi.

Uosobiona Córa Syjon u proroków Starego Testamentu (So 3,14-17; Iz 65,15.20; 66,7-8.21-22) jest zapowiedzią bolesnych doświadczeń Izraela, a zarazem przyszłego odrodzenia. Czas niewoli babilońskiej będzie czasem oczyszczenia wiary i pogłębienia więzi przymierza z Bogiem. Cierpienie narodu wybranego w kolejnych okresach prób i tragicznych doświadczeń stanowi wyjątkową okazję powrotu do pierwotnej miłości. Jerozolima, pozbawiona swych dzieci, współcierpi z nimi pomimo fizycznego oddalenia. Uczy się powoli podstawowej prawdy religii objawionej, że cierpienie może mieć wymiar zbawczy. Prawda ta przenika nie tylko pieśni o Słudze (Iz 42; 49; 50; 52-53), ale także całą Księgę Hioba i wiele tekstów dydaktycznych Starego Testamentu.

Liturgia mszalna

Czytania liturgiczne przeznaczone na dzień 15 września wprowadzają uczestników Eucharystii w istotę współcierpienia (compassio) Maryi w zbawczej męce Syna. Fragment Listu do Hebrajczyków (5,7-9) mówi o wstawienniczej modlitwie Chrystusa z wysokości krzyża. Cierpienie znoszone wytrwale i z cierpliwością sprawiło, że Jego kapłaństwo osiągnęło pełną skuteczność. A gdy wszystko wykonał, stał się sprawcą zbawienia wiecznego dla wszystkich, którzy Go słuchają. Te słowa psalmu, śpiewane po tej lekcji (Ps 31,2-6.15-16.20), wyrażają postawę Jezusa konającego na krzyżu: W ręce Twoje powierzam ducha mojego! Jednak brakuje w tych tekstach wyraźnej wzmianki o czynnym uczestnictwie Maryi w cierpieniu Syna.

Dopiero w Ewangelii (J 19,25-27 albo Łk 2,33-35) zauważamy przedziwne powiązanie pomiędzy ufnością Sługi Pańskiego a postawą pokornej Służebnicy. Spośród wszystkich, którzy Go słuchają, najwierniejszą uczennicą okazała się Matka Chrystusowa. On sam ogłosił to uroczyście już na początku swej ziemskiej misji: „kto pełni wolę Bożą, ten mi jest bratem, siostrą i matką” (Mk 3,35). Decyzja Maryi, podjęta podczas Zwiastowania, pozwala dostrzec jej ścisłe zespolenie z wolą Bożą: Niech mi się stanie według słowa Twego!

Jej świadoma i wolna decyzja udziału w losie Syna znalazła pełny i ostateczny wyraz w tajemnicy Kalwarii. Pobożność maryjna jednak dostrzega cierpienie Maryi także w innych wydarzeniach życia jej Syna, w których osobiście uczestniczyła. Wielowiekowa tradycja w ewangelicznych opowiadaniach wyodrębniła siedem takich momentów: trzy z nich zakorzenione są w historii dzieciństwa Jezusa, zaś cztery pozostałe związane są ze stacjami drogi krzyżowej. Jednak wcześniej należy wspomnieć o najstarszych formach nabożeństwa do Matko Bożej Bolesnej.

Początki pobożności ludowej

Tajemnica udziału Matki Bożej w cierpieniu i krzyżu swego Syna znalazła szeroki oddźwięk w religijności ludowej i ćwiczeniach pobożnych, a także w liturgii chrześcijan Wschodu i Zachodu. Stać duchowo u stóp krzyża z Maryją to bardzo dawny aspekt modlitwy chrześcijańskiej. Można go zauważyć już w duchowości pierwszych ojców pustyni, poczynając od IV wieku. Abba Pojmen, eremita egipski, po przebudzeniu z ekstazy modlitewnej miał powiedzieć: „Myśl moja była tam, gdzie znajduje się święta Maryja, Matka Boża, która płakała pod krzyżem Zbawiciela. I ja chciałbym tak zawsze płakać” (Apoftegmaty, 144).

W tych samych czasach św. Efrem Syryjczyk († 373 r.) ułożył lamentacje Maryi stojącej pod krzyżem, na którym przed chwilą umarł Jej Syn. Poemat ten do dziś jest śpiewany w Wielką Sobotę podczas nieszporów obrządku syryjskiego. Około roku 500 św. Roman Piewca ułożył hymn zatytułowany Maryja pod krzyżem. W hymnie tym Jezus rozmawia ze swą Matką, aby Ją pouczyć o tajemnicy krzyża (zob. Teksty o Matce Bożej. Ojcowie Kościoła greccy i syryjscy, Niepokalanów 1981).

Na Zachodzie wielu  pisarzy kościelnych, poczynając od św. Ambrożego z Mediolanu, rozmyślało i pisało o współcierpieniu Maryi. Trzeba tu wymienić zwłaszcza świętych zakonników okresu średniowiecza, jak benedyktyn Anzelm z Canterbury czy Bernard z Clairvaux. Jednak prawdziwy rozkwit tej formy pobożności maryjnej datuje się od XIII wieku za sprawą kaznodziejów z zakonu franciszkanów, a nieco później serwitów.

Z tego też okresu pochodzi wzruszająca sekwencja Stabat Mater, przypisywana bratu Jacopone z Todi (ok. 1236-1306). Jest ona do dziś ulubioną modlitwą, zwłaszcza w krajach śródziemnomorskich. W nabożeństwie drogi krzyżowej, rozpowszechnionym za sprawą św. Franciszka, medytacja nad męką Pańską idzie w parze z rozważaniem boleści Maryi. Inwokacja dodawana po każdej stacji ma charakter błagalny: Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste, zmiłuj się nad nami! Z czasem do tej prośby dochodzi druga: I Ty, któraś współcierpiała, Matko Bolesna, przyczyń się za nami! Współcierpienie z męką Syna sprawia, że Maryja może orędować przed Bogiem za swymi przybranymi dziećmi. Myśl tę ilustruje pięknie średniowieczny apokryf Wędrówka Bogarodzicy po miejscach męki.

Siedem boleści Maryi

Inna forma pobożności maryjnej, sięgająca XIV wieku (bł. Henryk Suzo i inni mistycy nadreńscy), zakorzeniona jest głęboko w Ewangelii oraz w bogatej tradycji duchowej Zachodu. Medytacja o „siedmiu boleściach Maryi” zaczyna się więc od sceny prezentacji Dzieciątka Jezus w świątyni jerozolimskiej, w 40 dni po narodzeniu. Wtedy to starzec Symeon wypowiedział proroctwo o udziale Matki w cierpieniu Syna: „Oto Ten przeznaczony jest na upadek i na powstanie wielu w Izraelu, i na znak, któremu sprzeciwiać się będą — a Twoją duszę miecz przeniknie — aby na jaw wyszły zamysły serc wielu” (Łk 2,34n). Miecz symbolizuje tutaj stopniowe wnikanie Maryi w cierpienie Syna i coraz głębszy w nim udział.

Kolejnym wydarzeniem bolesnym w życiu Matki Jezusa będzie ucieczka do Egiptu: „anioł Pański ukazał się Józefowi we śnie i rzekł: Wstań, weź Dziecię i Jego Matkę i uchodź do Egiptu; pozostań tam, aż ci powiem; bo Herod będzie szukał Dziecięcia, aby Je zgładzić! On wstał, wziął w nocy Dziecię i Jego Matkę i udał się do Egiptu” (Mt 2,13n).

Trzecie bolesne doświadczenie, opisane na końcu Ewangelii dzieciństwa, wiąże się z dramatycznym szukaniem dwunastoletniego Jezusa po upływie świąt paschalnych w Jerozolimie, dokąd udał się On z Maryją i Józefem w towarzystwie pątników z Galilei. „Dopiero po trzech dniach znaleźli Go w świątyni, gdzie siedział między nauczycielami, przysłuchiwał się im i zadawał pytania. Pełne bólu słowa Maryi spotykają się z tajemniczą odpowiedzią Syna: powinienem być w tym, co należy do mego Ojca” (Łk 2,46.49). W tych słowach jest ukryta zapowiedź tajemnicy paschalnej.

Dalsza kontemplacja bolesnej drogi wiary Maryi ukazuje Ją dopiero na krzyżowej drodze Syna. Chociaż opisy ewangeliczne o tym nie wspominają, tradycyjna pobożność dostrzega Jej obecność pośród niewiast płaczących nad losem Jezusa (Łk 23,26n). Scena ukrzyżowania oddaje w sposób najpełniejszy udział Matki Bolesnej w zbawczym dziele Syna. „Obok krzyża Jezusowego stały Matka Jego i siostra Matki Jego, Maria, żona Kleofasa, i Maria Magdalena. Kiedy więc Jezus ujrzał Matkę i stojącego obok Niej ucznia, którego miłował, rzekł do Matki: Niewiasto, oto syn Twój. Następnie rzekł do ucznia: Oto Matka twoja” (J 19,25-27a).

Pobożność wiernych przedłuża jeszcze uczestnictwo Maryi w odkupieńczej śmierci Zbawiciela, dodając do medytacji drogi krzyżowej dwie końcowe sceny. Pierwsza z nich, szczególnie droga artystom, przedstawia złożenie ciała Jezusa na łonie Matki (Pieta; por. Mk 15,42). Ostatnia scena to złożenie martwego ciała Syna Maryi w grobie wykutym w skale (por. J 19,40-42a).

Współczesna duchowość pasyjna

Nabożeństwo do Matki Bożej Bolesnej rozwinęli zwłaszcza bracia zakonu serwitów (słudzy Najświętszej Maryi Panny). Proponują oni wiernym kontemplację różnych aspektów bolesnej drogi Maryi, towarzyszącej Synowi w dziele zbawienia. Tradycyjne rozważanie siedmiu boleści zostało więc poszerzone głównie w oparciu o dzieło św. Łukasza (Ewangelię i Dzieje Apostolskie). Mianowicie współcierpienie Maryi z Jezusem zaczyna się od ubogich narodzin i złożenia Syna „w żłobie, gdyż nie było dla nich miejsca w gospodzie” (Łk 2,7). Proroctwo Symeona (Łk 2,33-35) prowadzi do uczestnictwa w prześladowaniu przez Heroda nowo narodzonego Zbawiciela (Mt 2,13-14) i odrzuceniu Jego świadectwa przez mieszkańców Nazaretu (Łk 4,28-29). Pośród tajemnic bolesnych na szczególną uwagę zasługuje scena aresztowania Jezusa i opuszczenia Go przez uczniów (Mt 26,49-56), a potem ukrzyżowania i Jezusowego testamentu z krzyża (J 19,25-27). W końcu głębokie znaczenie ma udział Maryi w cierpieniach rodzącego się Kościoła (Dz 12,1-5).

Te nowe formy pobożności maryjnej znajdują uzasadnienie w nauczaniu soborowym. Konstytucja dogmatyczna o KościeleLumen gentium nawiązuje do nich w zakończeniu poświęconym roli Maryi w tajemnicy Chrystusa: „Błogosławiona Dziewica szła naprzód w pielgrzymce wiary i utrzymała wiernie swe zjednoczenie z Synem aż do krzyża, przy którym nie bez postanowienia Bożego stanęła (por. J 19,25), najgłębiej ze swym Jednorodzonym współcierpiała i ofiarą Jego złączyła się matczynym duchem, z miłością godząc się, aby doznała ofiarniczego wyniszczenia żertwa z Niej narodzona” (KK 58).

Głęboka łączność Matki z Synem prowadzi Ją stopniowo do współpracy w zbawczym dziele Chrystusa, osiągającym swój szczyt na Kalwarii. Obecność Maryi pod krzyżem stanowi proste przedłużenie Fiat wypowiedzianego przy zwiastowaniu. Mówi o tym cytowana przed chwilą konstytucja soborowa: „Poczynając, rodząc, karmiąc Chrystusa, ofiarując Go w świątyni Ojcu i współcierpiąc z Synem swoim umierającym na krzyżu, w szczególny zaiste sposób współpracowała z dziełem Zbawiciela przez wiarę, nadzieję i miłość żarliwą dla odnowienia nadprzyrodzonego życia dusz ludzkich. Dlatego to stała się nam matką w porządku łaski” (KK 61).    

Nauczanie Soboru wyjaśnia więc tradycyjną doktrynę mariologiczną Kościoła, sięgając wprost do źródeł biblijnych i do ludzkiej egzystencji. Podobnie współczesna egzegeza podkreśla, że Maryja pod krzyżem jest obrazem macierzyńskiej funkcji Kościoła, jednocząc rozproszone dzieci Boże. Opis męki Pańskiej u św. Jana przedstawia Chrystusa jako Męża boleści, oswojonego z cierpieniem (Iz 53,3) i Tego, którego przebodli  (J 19,37; por. Za 12,1). Konsekwentnie Maryja jest w czwartej Ewangelii ukazana jako Niewiasta boleści (A. Serra) i wzór doskonałego zjednoczenia z męką Syna. Na godach w Kanie weseli się z tymi, którzy się weselą; natomiast na Kalwarii płacze z tymi, którzy płaczą (por. Rz 12,15).

Biskupi Ameryki Łacińskiej wspaniale uchwycili ten wzorcowy charakter macierzyństwa Maryi w dokumencie z Puebla (1979): „Maryja jest tak ściśle złączona z Chrystusem, że rozwija wszystkie swe zdolności i zadania, stając się nową Ewą u boku nowego Adama” (n. 293). Tajemnica Matki Bolesnej czytana w odniesieniu do Chrystusa i Kościoła staje się dla chrześcijan szczególnym źródłem umocnienia i nadziei w obliczu dzisiejszych wyzwań, jakie przynosi codzienność.

Zakończmy tę krótką refleksję słowami modlitwy liturgicznej ze wspomnienia Najświętszej Maryi Panny Bolesnej: pokornie prosimy Cię, Boże, abyśmy wspominając współcierpienie Najświętszej Maryi Panny, dopełniali cierpień Chrystusa dla dobra Jego Ciała, którym jest Kościół (modlitwa po Komunii).

ks. Antoni Tronina, Lublin

Źródło: miesięcznik „Msza Święta” 09/2015 (http://www.opoka.org.pl/biblioteka/T/TA/TAL/ms201509_mb_bolesna.html)